mur i czlowiek współczesny

W cieniu ustawy metropolitalnej – Politikon zoon coraz bardziej drapieżny i zagubiony

Tym wręcz sztampowym odniesieniem do klasycznej filozofii chciałbym rozpocząć krótki wpis podsumowujący (żegnający?) ustawę „metropolitalną”. Wzbudziła wielkie emocje, poruszyła masy i jednocześnie pokazała (nie jako pierwsza, nie jako ostatnia) jak bardzo zmieniła się otaczająca nas rzeczywistość. Na naszych oczach coraz więcej sfer życia jest zawłaszczanych przez bezwzględne podziały. Słowa wyznaczają granice – coraz większe, radykalniejsze i bezkompromisowe, a przecież klasyczna polityka to była również sztuka kompromisu, osiąganie wspólnego dobra, wyrabianie się w cnocie społecznej; szukanie najwyższej równowagi i  doskonałości  – eudajmonii. Niewiele dzisiaj nam z tego zostało – a szkoda. Bezwzględne „unarzędziowienie” prawdy, idei oraz zaufania społecznego sprawia, że tracą siłę elementarne wartości, a to co kiedyś było kwestią sumienia (honoru) dzisiaj jest rozpatrywane na wokandzie. Coraz więcej nas dzieli bezwzględnie i ostatecznie…coraz więcej murów i granic w rodzinach, szkołach, pracy i na osiedlu.

Poniżej zestawienie haseł, wydarzeń, postaw, które utkwiły mi w pamięci i które chciałbym utrwalić w wiecznych, cyfrowych kartach Internetu:

  1. Nie pytajcie -zaufajcie – ciekawa konstrukcja, która odwołuje się do emocji kosztem racjonalnej analizy. Znak naszych czasów, kiedy obywatel nie ma czasu na szukanie prawdy – otrzymuje gotowe-proste odpowiedzi i nimi operuje. Od kilkunastu miesięcy w pakiecie z odpowiedziami otrzymujemy odpowiednie ładunki emocjonalne, które nakierowują naszą niechęć/sympatię i jasno wskazują „swoich” i „inszych”. Mieszkańcy Wołomina szukali prawdy…a raczej konkretów – nie znaleźli, bo ich nie było (przynajmniej nie w sferze dostępnej publicznie). Pozytywnie nastraja fakt, że części z nas chce się wciąż szukać i pytać. Szybka ścieżka informacyjna często wiedzie na manowce…
  2. Błędy mogą nie być błędami – to kwestia słów lub ataku politycznego –  zauważyliście jak łatwo obecnie zbyć niewygodne pytania lub osądy? To zawsze może być  wspomniany atak polityczny, celowe działanie lub pusta propaganda. Problem polega na tym, że to co kiedyś było domeną kuluarów sejmowych lub ostrej debaty w TV przenika z pełnym impetem do naszych domów, miejsc pracy, nauki, odpoczynku.
  3. Nie ma faktów – są półprawdy, domysły, fakty alternatywne lub zwykłe ściemy (albo PR;) -obecnie nie ma chyba już żadnej świętości, można mówić wszystko. Nie wolno nigdy przyznać się do błędu a w przeciwnika ciska się najgorszym błotem….”co z tego, że to ściema, ludzie i tak nie będą pamiętać.” Kuriozalne sa w tym świetle polityków sejmowych, którzy w 3 zdaniach potrafią wygłosić tezę oraz jej zaprzeczyć. Innym ciekawym i budzącym uśmiech zjawiskiem, jakie zauważyłem na debacie był efekt totalnej relatywności – szczególnie w wypowiedziach jednego polityka (bez nazwisk, bo skupiamy się na przyczynach a nie skutkach lub dzieciach współczesnej „polityki” ). Przykład formy ww. pana: „będzie A….prawdopodobnie bo,….lecz…no chyba że nie będzie”. Dużo słów bez właściwej treści – oto znak naszych czasów.
  4. Ustawa kreacjonistyczna – w obecnej rzeczywistości ustawa jest nie tylko zbiorem norm, które regulują konkretne zagadnienia. Może ona także tworzyć pewną rzeczywistość nawet wbrew stanowi faktycznemu. Pomijając bałagan legislacyjny, chaos informacyjny i kompetencyjny – tworzymy niebezpieczne precedensy, które mogą zagrozić naszej wolności, bo skoro mogę dowolnie regulować to kto mi zabroni <tu wstaw najbardziej szalony pomysł>…?Zatrważająca jest również beztroska publikacja (projektów) ustaw nieprzemyślanych lub niedokończonych. Wracamy do najgorszych praktyk lat 90-tych?
  5. Koniec samorządów i samorządności lokalnej? – debata miała dla mnie wyraz symboliczny. Słuchając starszych wiekiem samorządowców  z wolna dochodziłem do wniosku, że kończy się pewna epoka. Obecny system partyjny/polityczny idzie w kierunku totalnej dominacji wielkich ugrupowań. Wraz z nimi do lokalnych ojczyzn docierają niewielkie benefity i spore zagrożenia. Rodzi się kolejny punkt odniesienia: oprócz lokalnego mamy również ten krajowy – masowy, centralistyczny i bezwzględny w realizacji globalnych celów.
  6. Zwierzę społeczne z coraz większym kagańcem – jeśli chcemy go zrzucić nauczmy się racjonalnie wątpić. Dopytywać i szukać prawdy. Nie ufajmy zapewnieniom oraz mediom – sami weryfikujmy nasze poglądy i szanujmy drugiego człowieka (!!!)

 

A na koniec hasło dnia: żegnaj ustawo, witaj ustawo:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *