Dobry przepis na rewitalizację

Jakiś czas temu w ręce wpadły mi dwie ciekawe pozycje książkowe (dziękuję za linka/użyczenie wersji papierowej i gorąco pozdrawiam Użycielki!;), które trudno zaliczyć do mojego ulubionego gatunku sci-fi, ale…warto przeczytać niezależnie od wieku, upodobań i orientacji (politycznej;). „Przepis na ulicę” oraz „Przepis na rewitalizację” to darmowe podręczniki/poradniki dla wszystkich aktywnych społecznie mieszkańców miast. Wielki ukłon w stronę autorów: Pawła Kołacza oraz Piotra Wielgusa – za chęci, pomysły i inicjatywę.

Jak jest a jak powinno być

Według danych Instytutu Rozwoju Miast, aż 20% obszarów miejskich w Polsce (zamieszkanych przez ok. 2,4 miliona mieszkańców) można określić mianem obszarów zdegradowanych.

Tym cytatem – podobnie jak autorzy wspomnianych publikacji – chciałbym otworzyć dalsze rozważania. Widać wyraźnie, że w zakresie poprawy życia mieszkańców obszarów zurbanizowanych mamy wiele do zrobienia. Degradacja określonych dzielnic polskich miast jest duża i złożona.  Co można z tym zrobić? Rewitalizować! – odparłby każdy nawet średnio zorientowany mieszkaniec Łodzi, Warszawy, Włocławka lub Wołomina. Problem pojawia się jednak z samą realizacją tego procesu – brakuje nam doświadczenia i szerszego spojrzenia na problem degradacji przestrzeni miejskiej.

Od kilku lat samorządy zmierzają się z tym zjawiskiem w sposób, który z reguły mógłby być lepszy. Fundusze Europejskie z lat 2007-2013 zapewniły środki, ale widać wyraźnie, że z reguły nie były one wykorzystywane w sposób optymalny:

  • kładziono nacisk na jednostkowe działania bez wizji dalszego rozwoju konkretnego rozwiązania
  • nie brano pod uwagę szerszych działań pro-społecznych: kulturalnych, socjalnych
  • nie brano pod uwagę lokalnej przedsiębiorczości
  • naprawiano (niestety najczęściej na krótki okres) negatywne skutki zupełnie ignorując prawdzie przyczyny degradacji

Omawiany podręcznik stara się wyjść na przeciw problemom z jakimi stykają się pracownicy samorządów. Widać wyraźnie, że w końcu dostrzeżono potrzebę inwestowania środków materialnych oraz intelektualnych w głównych inicjatorów działań rewitalizacyjnych – gminy. Świetna akcja Ministerstwa Rozwoju (konkurs na modelową rewitalizację miast), publikacje takie jak ta, spotkania z możliwością wymiany doświadczeń oraz konsultacji z ekspertami to spory krok na drodze do powstania profesjonalnej grupy urzędników, których celem będzie zarządzanie pozytywnymi zmianami w lokalnej przestrzeni. Nie do przeceniania jest również rola lokalnych liderów: stowarzyszeń, fundacji, oddolnych grup, które w trosce o swoje najbliższe sąsiedztwo inicjują i prowadzą rożnego rodzaje akcje społeczne.

Obecna perspektywa finansowa w ramach Funduszy Europejskich daje nam kolejną szansę na opracowanie i wdrożenie kompleksowych rozwiązań. Obecnie mamy już  solidne podstawy prawne (Ustawa o rewitalizacji) i  koncepcyjne (Krajowa Polityka Miejska, szereg publikacji, strony www) aby w pełni wykorzystywać potencjał środków zewnętrznych. Wiąże się to z wprowadzeniem szeregu norm, które są swoistymi strażnikami i gwarantami jakościowego podejścia do problemów polskich miast.

Jakość to kompleksowość a nie remont elewacji

Odnosząc się do poprzedniego akapitu warto podkreślić jak bardzo zmieniło się podejście państwa do problemów miast. Nareszcie mamy gotowe ramy prawne, dobre praktyki oraz możliwości uzyskania zewnętrznych dotacji. Teraz czas na samorządy. Otrzymają one wsparcie finansowe, ale na przemyślane i efektywne (!) działania w przestrzeni lokalnej. Działania które:

  • skupią się na pogłębionej analizie obszarów miast oraz ich mieszkańców (badania ilościowe i jakościowe, np.: pogłębione wywiady)
  • zapewnią efektywną współpracę jednostek organizacyjnych gminy
  • będą cechować się wielopoziomowym podejściem do problemu, nie tylko w kwestiach urbanistycznych, infrastrukturalnych, ale również społecznych, kulturowych, bezpieczeństwa, transportu etc. etc.
  • zapewnią współpracę z mieszkańcami oraz ich zrzeszeniami
  • uwzględnią szereg aktorów lokalnej sfery społecznej: NGO, przedsiębiorców itp.
  • określą kompleksowy plan działań oraz mierniki ewaluacji projektu(ów)
  • pozwolą na aktywizację społeczności lokalnej
  • uwzględnia role ekspertów oraz doskonalenie się liderów rewitalizacji

czyli:  będą polegać na rewitalizacji a NIE <tylko> na remoncie!

Duzi mają <więcej> lepiej?

Wnioski? Rewitalizacja nie jest zjawiskiem łatwym i prostym do zdefiniowania. Moim zdaniem pierwszy etap – analizy problemów miasta – jest tutaj kluczowy.  Właściwa diagnoza problemów to fundament do dalszych działań. Niestety nadal brakuje specjalistów od kreowania efektywnej polityki miejskiej. Polityki złożonej…wręcz hybrydowej, która musi odpowiadać na coraz większe potrzeby współczesnego mieszkańca miasta. Znacznie łatwiej jest prowadzić tego typu politykę w Warszawie, Łodzi, Gdańsku, gdzie funkcjonują oddzielne komórki ds. rewitalizacji. Nadal polski ustawodawca ma wiele do zrobienia w zakresie mniejszych miast, których nie stać na angażowanie sztabu ekspertów. Dobrym symptomem są wspomniane wcześniej konkursy organizowane przez Ministerstwo Rozwoju i urzędy marszałkowskie, ale nadal warto wprowadzać dodatkowe narzędzia/inicjatywy, które byłyby skierowane do ośrodków miejskich spoza wielkiej 10. Tam też jest dużo do zrobienia.

Moja ocena: 5. Polecam lekturze osobom zainteresowanym losem swojego sąsiedztwa:)

Obie publikacje można pobrać ze strony Pracowni Zrównoważonego Rozwoju

 

 

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *