Łukasz Marek, Aneta Saks, Ania Szymanowska

Dni Wołomina: obraz, poezja i muzyka

13 maja o godzinie 18.30 w Izbie Muzealnej poświęconej Rodzinie Wodiczków odbył się niezwykły spektakl. Dla mnie, oprócz ciekawego i inspirującego doświadczenia kulturalnego, był to również moment jednoznacznego stwierdzenia „wróciłem do domu”:). Tak, parafrazując znany cytat Spidermana: więcej czasu, to również większa odpowiedzialność;)… i obowiązek nadrobienia zaległości w relacjach lokalnych. Tym razem nadrabiałem owe zaległości w wymiarze kulturalnym. Wołomin ma wielu utalentowanych twórców, a także coraz więcej możliwości wyeksponowania ich twórczości.

Tego wieczoru w jednym miejscu spotkały się: pędzelek, pióro i profesjonalny wokal. Wszystkie należące do naszych wołomińskich artystów. Aneta Saks (akwarele), Helena Baronicz (autorka siedmiu tomików z własną poezją), Anna Kornacka – fortepian, Wioletta Bijata – sopran – zapewniły zebranym pierwszorzędny wieczór. Spotkanie poprowadzili: Małgorzata Gumienna i Cezary Waszczyński. A całość nie odbyłaby się bez organizacji i czujnego oka pani Danuty Michalik.

wytawa_2_dni_wolomina_2

(źródło: UM Wołomin. Od lewej: Helena Baronicz, Cezary Waszczyński, Małgorzata Gumienna, Danuta Michalik)

Nie byłbym sobą, gdybym nie wykorzystał okazji na rozmowę z moją wieloletnią koleżanką Anetą Saks. Zapraszam do lektury:)

Aneto, zapewne odbyłaś dziesiątki tego typu wywiadów, więc tym razem będzie inaczej. Wychodząc na przeciw skardze/groźbie Kazika, który wyśpiewał to pierwszy:  „Jak powstają Twoje teksty? – Kiedy ktoś mnie spyta…” zapytam o co innego: z jakim kolorem kojarzy Ci się Wołomin?:)

– Bardzo ciekawe i nietuzinkowe pytanie 😉 Jednego koloru nie potrafię wymienić, są za to trzy. Zieleń, brąz i żółty. Może to kwestia tego, że spora część miasta (ta starsza i zarazem moja ulubiona) to przedwojenne kamienice, które nacechowane są właśnie tymi ciemniejszymi barwami. A dlaczego żółty? bo wiosną (szkoda, że tylko) pięknie kwitnie forsycja, dając tak oryginalny akcent Wołominowi.

Spotkanie artystyczne, które miało miejsce w Izbie Wodiczków 13 maja miało niecodzienną oprawę: poezja, pieśni i Twoje obrazy – jak opisałabyś swoje wrażenia z tego wieczoru? Dla nas było naprawdę super, choć trochę tłoczno;)

– Minęło kilka dni i dzisiaj, przy okazji pewnego spotkania uzmysłowiłam sobie, że mało co pamiętam z tego wydarzenia 🙂 Jedynie stres i moją mało klarowną prezentację ;), pamiętam poezję tak barwnie opisującą rzeczywistość i przy okazji okraszoną muzyką. Tłoczno było, fakt, ale za to mnóstwo pozytywnej energii, która trzyma mnie do dziś 🙂 Dla mnie ważne są emocje i odczucia, a te przekazane od innych artystów jak i od publiczności były dla mnie jak lekarstwo. Oszołomiona wyszłam z wystawy i jeszcze długo emocje nie pozwalały mi w miarę normalnie funkcjonować.

Na spotkaniu wspominałaś o swojej pasji i początkach z akwarelami. W Twojej historii nie zabrakło również chwil zwątpienia – jak radziłaś sobie z tymi zjawiskami? Co jest Twoją siłą i energią, która nakręca artystycznie Anetę Saks?

– Chyba to, że jestem faktycznie uparta, początki nieudane, ale twardo działałam. Chwile zwątpienia przychodziły, niekiedy myślałam, że po co to wszystko, przecież nie potrafię malować, nie wychodzi mi. Mijały dni, ponawiałam próby i raz coś wychodziło (pojawiała się nadzieja, że nie jest tak źle) a raz klapa. Nie jeden obraz został podarty czy zniszczony. I tak w kółko. Kiedy przestawiłam się na lepszy sprzęt coraz częściej moje prace były lepsze, ale to nie koniec progresu. Dziś patrząc na pierwsze prace a te z ostatniej wystawy widzę ile pracy w to włożyłam, ale wiem, że jeszcze wiele przede mną. Dążę do perfekcji, jestem ambitna, ale czy możliwe jest stać się perfekcyjnym? Nie sądzę, ale fajnie jest do tego dążyć, cały czas rozwijać się.

Na koniec: Twoje plany na przyszłość?

– Na razie malarski odpoczynek, tylko chwilowo, bo mam plan na wystawę jesienną, jak to się wyklaruje to tylko czas pokaże. Temat jeszcze do ogarnięcia, dużo czasu zajmie mi wyszukiwanie samych informacji. I będę potrzebować pomocy różnych wołomińskich instytucji 😉 Ale ciii na razie to tajne 🙂
Ok, dzięki za wywiad:)
Poniżej kilka prac Anety. Zapraszam również na stronę z jej portfolio

1 comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *