Zdjęcie autora

Byłem w komisji wyborczej

Wyniki oficjalnie potwierdzone – można dorzucić swoje 12 groszy. Tym razem nie z punktu widzenia biernego widza, ale aktywnego uczestnika procesu głosowania. Moi drodzy, nie do końca zgadzam się z PKW, ale również jestem jak najdalej od zarzutów forsowanych przez partie polityczne. Chciałbym jednak w tym wpisie podzielić się pomysłami JAK usprawnić proces zbierania głosów i jakich błędów uniknąć. Pozwólcie, że wnioski będę opisywał punktowo – szybciej się tworzy i odbiera tego typu treści. Konkretne idee – nic, tylko wdrażać:)

Komisja obwodowa

  1. Przewodniczący i jego zastępca koniecznie muszą być osobami z doświadczeniem! Wybierani na długo przed wyborami (powinien być zbiór nazwisk organizowany przez władze samorządowe), szkoleni, doświadczeni i przygotowani na wszytko. Efekt: co najmniej kilka godzin mniej na liczenie głosów, mniej paniki, mniej telefonów do komisji miejskiej, mniej nerwów samych członków komisji. Nie rozumiem jak można dopuszczać aby cała komisja składała się z nowych (pierwszy raz w komisji), niedoświadczonych ludzi.
  2. Szkolenie: jedno globalne spotkanie to kiszka: brak możliwości zadawania pytań, wielka anonimowość i załatwianie po łebkach. Jak to naprawić: instruktaż on-line – dostępny kilka tygodni wcześniej w postaci przejrzystej prezentacji (rola PKW), wybranie członków komisji odpowiednio wcześniej, przypisanie im przewodniczących i spotkania każdej komisji osobno ze swoimi nowymi „szefami”.
  3. Co da nam wdrożenie punktu numer 2? Przekazanie tzw. dobrych praktyk: jak organizować liczenie, jak reagować na dziwne zachowania wyborców, czego unikać, jaki podział pracy etc. etc. Efekt: kolejna oszczędność czasu i nerwów.
  4. Zapewnienie odpowiednich materiałów: dokładne wyliczenie zapotrzebowania na taśmy, papier etc. etc. Powinny być wydzielone zapasy już w siedzibie komisji.
  5. Zapewnienie odpowiednio lokalu: przestronny i z właściwym ustawianie mebli. Liczenie kart zajmuje sporo miejsca.

 Komisja wojewódzka, PKW

  1. Najwyższa dbałość o stworzenie niezawodnego systemu informatycznego…odpowiednio wcześniej.
  2. Wraz z wdrożeniem zapewnienie szkoleń dla osób obsługujących lub nauczycieli (pracownicy JST) tychże osób wraz z system demonstracyjnym (dostęp tylko dla JST, tam powinny odbywać się szkolenia) – to jakieś 3-6 miesięcy przed wyborami + instrukcja dla uczestników szkolenia.
  3. Przeprowadzenie profesjonalnych i zakrojonych na szeroką skalę działań informacyjnych pod hasłem JAK GŁOSOWAĆ. Wyborcy zupełnie gubili się przy tzw. książeczkach. Hasło „jeden krzyżyk na kartę” sprawił, że niemal wszystkie nieważne głosy polegały na zaznaczeniu X na każdej kartce…
  4. Jeżeli zostalibyśmy przy formie książeczki (nie wiem jak Wy, ale po ostatnim maratonie w Komisji wyborczej jestem gorącym zwolennikiem jednomandatowych i okręgów wyborczych) to niech na pierwszej stronie będzie INSTRUKCJA jak głosować a nie lista kandydatów.

Proszę bardzo – wprowadzenie tych poprawek znacznie ułatwiłoby pracę tysiącom ludzi.  W czasie globalnego hejtu chwiałbym napisać, że dobrze byłoby docenić pracę osób, które nierzadko wychodziły z lokalu wyborczego o 9-10 rano następnego dnia. Był stres, bo czuło się odpowiedzialność i obowiązek wobec prawa. Liczenie głosów: 1,2,3,4 raz bo nie zgadza się o 1…nerwy, stres i zmęczenie. Dobrze, że udało się samemu zorganizować chociaż kawę – bo przecież lokalu nie można opuszczać po zamknięciu. Pierwszy raz byłem świadkiem liczenia głosów a problemów z jakimi zetknęliśmy się w czasie pracy nie sposób opisać w prostej broszurce.  Sam temat: głos ważny, czy nieważny można by opisać w oddzielnej książce. Dlatego tak kluczowe jest tutaj doświadczenie!

Wybory samorządowe to najcięższy sprawdzian –  wątpię aby za 4 lata było dużo chętnych do udziału w komisjach.  Nie za takie wynagrodzenie. Patrząc na to co dzieje się teraz mógłbym opisać to wszystko zasadą dźwigni. Wpierw zwalono cały…nazwijmy to kulturalnie „bałagan” na dół, jak najniżej, czyli do szarych żuczków w obwodowych komisjach wyborczych aby potem  – zgodnie z III zasadą dynamiki Newtona – przyjąć na twarz (tylko 1000x więcej) ten…”bałagan”. System informatyczny to jedno, ale wpadki organizacyjne, zaniedbania i filozofia „jakoś to będzie” to trudne do zaakceptowania symptomy w państwie o dojrzałej demokracji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *