Browar samorządowy#3: Jan Bartnik – nietuzinkowy kandydat z dużym zegarkiem i jeszcze większą liczbą pomysłów

Zacznę nietypowo: Dekoder – znalazłem kandydata dla Ciebie!:) Do reszty wyborców:  jeśli szukasz osoby, która mówi co myśli, ma 100 pomysłów na minutę i nie boi się ich realizować, do tego grała w Quake i CS-a – Janek Bartnik jest Twoim kandydatem!:) Dzisiejszy wywiad będzie mniej formalny i da nam szansę ujrzeć Wołomin z perspektywy pracownika miasta. Moim zdaniem w Radzie Miejskiej przydałby się taki człowiek. Nie polityk a aktywny obywatel, który wychodzi poza sztywne ramy „garniaka” układów, zależności i tępego cwaniactwa (w Polsce mylonego z grą polityczną). Ubiera koszulę flanelową, omiata wzrokiem salę i pyta: „no dobrze, ale co zyska na tym Wołomin i jego mieszkańcy?”.

Zapraszam do lektury.

 

1) Kim jest Janek Bartnik?:)

Nie starczyłoby kufla, żeby streścić 🙂 W największym skrócie – jestem obywatelem Internetu, fotografem, grafikiem, informatykiem MDK i biblioteki, zwolennikiem demokracji bezpośredniej. Po troszku satyrykiem, twórcą komiksów Beeftown.tv, nigdy-nie-skończonego zbioru opowiadań Beeftown.txt. Mogę jeszcze dorzucić, że miłośnikiem Robina Williamsa i Eddiego Izzarda – co ma swoje przełożenie na moje poczucie humoru. Przy piwie się uspokajam i poważnieję 🙂

2)W takim razie odłóż powoli kufel i nie „poważnij”, bo nadchodzi kolejne pytanie…   muszę przyznać, że Twój program jest jednym z najlepiej przemyślanych w tej kampanii – konkretny, obiecujący i  bez zbędnej bufonady. „Przemyślany Wołomin” – jak chcesz zrealizować jego  założenia w Radzie Miejskiej?

Jeśli to prawda to czuję się w takim razie i zaszczycony, i załamany takim wyróżnieniem. Liczyłem na większą konkurencję 😉 Temat jest rozległy, bo i pole rażenia programem spore. Wiem, że jako radny nie będę miał wielkiego wpływu na skrzyżowanie drogi wojewódzkiej z powiatową… ale nie pozostaję bez narzędzi. Do wyborów podchodziłem z nastawieniem startu z Demokracji Bezpośredniej – teraz sobie pluję w brodę, bo wylosowali „dwójkę” i na liście mógłbym być pierwszy 🙂 Realizacja planu na pewno będzie zakładać dużo pracy własnej – program do zgłaszania uwag sam się nie napisze. Program niestety w dużej mierze opiera się na tym, kto dostanie się do rady i kto zostanie burmistrzem. Szczęśliwie, dzięki jednomandatowym okręgom, w końcu coś się ruszyło i „ludzi dobrej woli jest więcej”. Niezależnie od wyniku obiecuję, że program do zgłaszania uwag i planowania inwestycji i tak powstanie, bo nie daje mi spać po nocach to, że jeszcze go nie skończyłem 🙂 Nie wiem jeszcze jak to zagwarantować, ale przyszła ekipa musi słuchać mieszkańców i czuć się ich podwładnymi, których oni dobrodusznie zatrudnili do zarządzania gminą. Ciężko obiecać coś w tej materii, bo kluczowy jest czynnik ludzki.

3) Jesteś aktywnym mieszkańcem Wołomina. Kilka razy zdarzyło nam się współpracować, szkoda, że w smutnych okolicznościach regularnych wpadek władz miejskich. Co twoim zdaniem jest głównym grzechem obecnej administracji tzn.: co szczególnie należy przemyśleć i naprawić?

Trudna decyzja – jest w czym wybierać. Można by utworzyć nawet kilka kategorii, np. grzechy do 100 000 EUR, grzechy zakończone zwolnieniem dyscyplinarnym… Myślę, że lista jest bliska temu, czego uczyłem się
na lekcjach religii, poczynając od pychy, kończąc na nieumiarkowaniu w zatrudnianiu i wydawaniu publicznych pieniędzy. Gdybym miał wybrać jeden, to bym postawił na wymyślanie fikuśnych nazw stanowisk –
zamiast powiedzieć człowiekowi, że nie ma dla niego pracy w urzędzie… ew. jest tylko na niższym stanowisku… to się tworzy Naczelnika ds. Tożsamości Partyjnej i Odwiecznej Przyjaźni Między Narodami Byłego Bloku Wschodniego.

4) Ha! Dla Nas żart, dla innych inspiracja…niestety;) Jak wygląda Twój bilans zysków i strat Miasta w czasie ostatnich 4 lat? Gdzie widzisz szanse naszej gminy?

Pojawiło się sporo inwestycji w okresie przedwyborczym. To bym zaliczył gdzieś pomiędzy, bo z jednej strony coś drgnęło, z drugiej strony kolejna ekipa rozpocznie z niemiłym bagażem w postaci wykastrowanego budżetu. Na plus zaliczyłbym bez wątpliwości to co się dzieje w bibliotece i MDK – miasto dla wielu mieszkańców pozbyło się wizerunku pustyni kulturalnej. Był przecież koncert Dawida Kwiatkowskiego 🙂 Na minus wszechobecne afery – z RIPOKiem i galerią handlową obok zakładu chemicznego (chociaż początek afery to jeszcze kadencja Mikulskiego) na czele. Straciliśmy też wspólny bilet, chociaż dla niektórych to plus. I zastanawia co się stało z tegoroczną loterią „Płać podatki w Wołominie”… może wypłynie przy drugiej turze wyborów…

5) Jakie przesłanki skłoniły Cię do startowania z list Elżbiety Radwan?

Na początku miałem startować w pojedynkę, kolega umówił mnie na rozmowę i… było jak z wymianą zdań u szefa: przyszedłem ze swoją koncepcją, a wyszedłem z Eli. Nie różniły się zbytnio od siebie, to i nie marudziłem. Okazała się świetnym liderem, a nasza ekipa wspiera się wzajemnie. Nie dopuścimy aby kolega z komitetu wydał ulotkę z błędami ortograficznymi i stał się hitem Internetu 🙂

6) Twoja wizja „programizacji” prac gminy jest bardzo ciekawa. Realizacja  uniwersalnych zasad testowania produktu w kontekście inwestycji gminy brzmi bardzo zachęcająco, ale czy mamy szanse na urealnienie tych pomysłów? W jaki sposób chciałbym przekonać do tego urzędników?

Szanse oczywiście są. Były już nawet podejścia do tematu, kiedy z tym pomysłem z Łukaszem Rygało poszliśmy do Maksyma Gołosia. Wyglądało, że sprawa się rozwinie i przerodzi w coś realnego. Niestety potem klapnęło, a Maksym wylądował w Ossowie. Tak powstał Absurdalny Wołomin, który przerodził się w grupę na Facebooku. Urzędników chciałbym przekonać tym samym, co wtedy – wy dostaniecie narzędzie, na którym sprawdzimy jak się taki model zarządzania sprawdza, a my to potem sprzedamy innym gminom. Jedyna różnica teraz będzie polegała na tym, że „my” i „wy” to będzie jeden twór. Nie widzę też przeszkód, aby zamienić to w projekt darmowy o otwartym źródle. Myślę, że ten projekt – w mojej głowie od przynajmniej 5 lat – i tak powstanie, bez względu na wyniki wyborów.

7) „…budowa na terenie po oczyszczalni obszaru do gry w paintball – replikę mapy z gry Counter Strike, atrakcji na skalę ogólnopolską” – to jest coś!:)Dla mnie strzał w 10…dodałbym później inne „mapy” np. z Quake 1-2, ew. Unreal..ehh marzenia:). To bardzo fajny pomysł, ale ile Twoim zdaniem kosztowałaby inicjalizacja tego projektu?

Np. Q3DM17 albo CTF-Face 😉 Myślę, że koszt takiej inwestycji mógłby powalić na kolana niejeden budżet. U nas jest też problem, że teren po oczyszczalni jest mocno zaniedbany… chociaż najwyraźniej nie przeszkadza to obecnym ekipom w ładowaniu w siebie kulek z farbą. Gdybyśmy chcieli zrobić to porządnie, oddając pustynny klimat mapy Dust, powinniśmy zamknąć się w kwocie 3 mln zł. To mniej niż słynny park przed muzeum… ale wyceniłem to ja, a nie fachowiec, więc mogłem niedoszacować… i dlatego pozostawiam w strefie marzeń. Ale jakby się sponsor znalazł… 🙂 Gdyby ktoś chciał zrobić operację odwrotną (czyli pograć w CSa na planszy z Wołomina), to istnieje taka możliwość. Aby materiał nie dostał się w „niepowołane ręce” podpowiem, żebyście spróbowali „konami code” na jednej ze stron miejskiej instytucji 🙂

8) A Twoje ulubione piwo to?

Jestem raczej smakoszem niż tradycjonalistą… w dodatku po kursie kiperskim. Kultura przechowywania piwa u nas jest na niskim poziomie i często ta sama partia piwa w jednym sklepie będzie smakowała zupełnie inaczej niż w drugim. Ostatnio najbardziej mi podchodzi Chang, którego można dostać w Lidlu. Z ciemnych piw Guinness (niestety ten, jak już do nas dojedzie to jest przeraźliwie kwaśny), z pszenicznych Paulaner, smakowych Damm Lemon 6-4.

 

Dzięki za rozmowę!

2 komentarze

  • Małgosia

    Ciekawa rozmowa z pozytywną, fajną osobą. Nie zgodzę się tylko, że zaszły jakieś szczególne zmiany na plus w MDK czy Bibliotece. Biblioteka zawsze dobrze funkcjonowała w Wołominie i to jest także zasługa poprzedniej pani dyrektor. Warto doceniać poprzedników. A jeśli chodzi o MDK to zupełnie przeciętnie (sporo tych samych drętwych uroczystości według tego samego od lat klucza). Czyli nadal bez zmian. Pozdrawiam i życzę panu Bartnikowi powodzenia:)

  • Łukasz M.

    Witam, dziękuję za komentarz – Janek, masz jeden głos zagwarantowany:)*

    * chyba, że inny okręg wyborczy;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *